Podsumowanie
Do sylwestra jeszcze trochę, ale ja już szczerzę się martwię, na jakie wyzwania zostanę wystawiona w nowym roku. Niby wiem, że pierwsze pół roczę szykuję się interesujące, ale po drodze czeka mnie tyle niespodzianek...
Zanim kompletnie się zamartwię tym nowym rokiem, to postanowiłam sobie podsumować ten stary rok. Zdecydowanie był to jeden z najgorszych, ale i najlepszych lat mojego życia. To była taka ciągła przeplatanka smutku i szczęścia, wielu osiągnięć i upadków i chociaż mam nadzieje, że az tak zły rok mnie już nigdy nie spotka, to na prawde mam też wiele pozytywnych spopnień: odwiedziny Porto po raz drugi z moją psiapsiółką, Mazury x3, Sicilia, no i oczywiście narodziny mojego najcudownijeszego bratanka, który w tej chwili jest moim wszystkim.
Bardzo mnie dziwi i cieszy fakt, że pomimo tego, że moje życie przewróciło się na początku roku do góy nogami i momentami byłam bardzo nieszczęśliwa, to w sumie uznaje ten rok za dość udany. Natomiast na ten nowy rok, życzę sobie przede wszystkim spokoju ducha i szczęścia, oraz odwagi wychodzenia poza mój własny Comfort zone, bo z doświadczenia po tym roku wiem, że wtedy dzieją się rzeczy o których nawet nie śniłam.
Zanim kompletnie się zamartwię tym nowym rokiem, to postanowiłam sobie podsumować ten stary rok. Zdecydowanie był to jeden z najgorszych, ale i najlepszych lat mojego życia. To była taka ciągła przeplatanka smutku i szczęścia, wielu osiągnięć i upadków i chociaż mam nadzieje, że az tak zły rok mnie już nigdy nie spotka, to na prawde mam też wiele pozytywnych spopnień: odwiedziny Porto po raz drugi z moją psiapsiółką, Mazury x3, Sicilia, no i oczywiście narodziny mojego najcudownijeszego bratanka, który w tej chwili jest moim wszystkim.
Bardzo mnie dziwi i cieszy fakt, że pomimo tego, że moje życie przewróciło się na początku roku do góy nogami i momentami byłam bardzo nieszczęśliwa, to w sumie uznaje ten rok za dość udany. Natomiast na ten nowy rok, życzę sobie przede wszystkim spokoju ducha i szczęścia, oraz odwagi wychodzenia poza mój własny Comfort zone, bo z doświadczenia po tym roku wiem, że wtedy dzieją się rzeczy o których nawet nie śniłam.
Komentarze
Prześlij komentarz